
Biznes bez planowania celów jest stratą czasu i energii, a sukces tylko przypadkiem czy łutem szczęścia.
Mam w zespole tylko kilka prawdziwych liderek, które planują rok, miesiąc, tydzień i dzień.
A w zasadzie dwie.
Reszta idzie na żywioł, ale z potężnym pragnieniem osiągnięcia sukcesu, którego nawet nie zna. Działają na oślep, kopiują jedna drugą, ale żadna z nich nie buduje własnej marki. Mimo, że o tym wie, że trzeba siebie budować, a nie firmę, z którą się współpracuje.
Biznes robiony byle jak, przynosi byle jakie rezultaty.
Wiele z nich chciałoby się zwolnić z pracy i móc się utrzymywać już tylko z networku. Ale tak naprawdę nie chcą. Bo któryś rok z rzędu nie mają wyników. Robią wciąż te same rzeczy, które sprawiają, że ostro pracują, ale tak naprawdę te puste działania mają na celu usprawiedliwić je przed samymi sobą i dać do ręki argument, że zapieprzają, ale to nie działa.
Coraz bardziej się frustrują, ale ani nie odchodzą, ani nie zmieniają modus operandi i nie robią tego, co mają rozpisane w strategii na kartce. Najprostszą z możliwych i najbardziej skuteczną.
Nie odchodzą, bo uwielbiają zespół, bo świetnie się czują razem i rezygnacja z tego byłaby jak śmierć.
W efekcie tkwią w wewnętrznym konflikcie między frustracją, a uwielbieniem. No cóż, emocje ludzka rzecz, ale one nie zapłacą rachunków. A wystarczyłoby wrócić do podstaw i robić dokładnie to, co robią przedsiębiorcy.
No właśnie. PRZEDSIĘBIORCY.
Mentalność przedsiębiorcy vs. przypadkowe działania
Dopóki nie nastąpi zmiana mentalna z przypadkowej handlarki na jarmarku na mental silnego lidera i przedsiębiorcy (nomen omen) po to wchodzą ludzie do biznesu przecież), nie nastąpi wzrost.
W przyszłym tygodniu będę o tym mówić na zoomie. Opowiem o całej mojej ścieżce, od zera do najwyższej pozycji w planie marketingowym i jeszcze wyżej.
Opowiem dokładnie, co robiłam, nie pisząc do ludzi nigdy. Choć przyznam, że pisanie do ludzi i robienie listy kontaktów, to niezbędny atrybut, jednak, aby pisanie do ludzi było skuteczne i nie przynosiło dyskomfortu, musi być umiejętne i podrasowane jednym elementem. O tym na zoomie...
Ja to dopiero teraz, po 10 latach robię i sprawia mi to wielką frajdę. To jedna z ważniejszych umiejętności, którą trzeba szlifować.
Oprócz tego, jest jeszcze element wspólnoty w zespole i zachowania hierarchii. Bardzo ważny czynnik, oraz rozumienie, które narzędzia przybliżają do sukcesu, a które zabierają czas i energię na niepotrzebne szkolenia i de facto odciągają od APD.
Nie pozwól, by konflikt między uwielbieniem zespołu a frustracją z braku pieniędzy spalił Twój potencjał. Emocje są ważne, ale rachunków nie zapłacą. Jeśli chcesz w końcu zwolnić się z etatu i przejść na zawodowstwo, ten Zoom jest dla Ciebie. Opowiem Ci, jak wyjść z błędnego koła pustych działań i wrócić do prawdziwego APD.


