
Zaletą mlm jest to, że nawet gdy mnie nie ma, wszystko działa bezbłędnie, a
zespół rośnie.
Właśnie teraz tak jest. Od dwóch dni jestem w domu mojej Mamy. Jest po
operacji i wymaga stałej opieki. Niby mam sporo czasu na swoje sprawy i na
działania biznesowe, ale psychicznie nie jestem w stanie. To było silne
tąpnięcie, kiedy poczułam, że z moją Mamą jest coś nie tak.
Mieszkam w innym kraju więc regularnie rozmawiamy sobie na wideo.
Rozmawiałyśmy w piątek wieczór przez chwilę, a tego dnia rano obudziłam się z
niepokojem dotyczącym Mamy. Wydawałoby się bezpodstawny, bo mama sobie żyje
spokojnie i lubi samotność, wszystko świetnie ogarnia i nie chce żadnej
pomocy.
Ale mnie ogarnął niepokój. Rozmawiałyśmy chwilę wieczorem. Mama miała mi
jeszcze oddzwonić i tego nie zrobiła. Myślę sobie, zasnęła. Ale rano napisałam
do niej, bez odpowiedzi. Nadal niby nic, bo przecież ma swoje sprawy i nie
zawsze odpisuje natychmiast, ale tym razem ogarnęła mnie rozpacz i
przerażenie.
Uruchomiłam wszystkie moce, w efekcie których już po chwili policja i straż
wyważyła drzwi.
To był cud i ręka Boga. Ostatni moment, inaczej już by Jej nie było. Teraz
jestem u niej i mam czas. Mama dużo śpi, ale ja nie mam sił na nic. Social
media ogarnięte, wszystko zaplanowane, zautomatyzowane oraz dopilnowane przez
najważniejsze osoby, a ja siedzę z kotem obok i uspokajam myśli.
Daję sobie tydzień na powrót do równowagi. Nie mam głowy do poważnych
strategii i działań. Jest mi też potrzebny czas na przyzwyczajenie się do
nowych warunków. Dom, w którym nigdy nie mieszkałam, bo Mama kupiła go sobie
gdy dzieci już dawno miały swoje rodziny, wydaje mi się miejscem „niemoim” i
szukam wygodnego miejsca dla siebie, a jednocześnie blisko sypialni Mamy.
I tu się MLM różni od etatu również tym, że nie mam nad głową problemu w
postaci ograniczonego czasu na pobyt tutaj.
Mam komórkę, nie ma mnie za dużo na mediach społecznościowych, ale tam tego
nie widać. Tam wszystko działa, stabilnie i regularnie, a ja mam komfort, że
mogę tutaj zostać tyle, ile zechcę.
Nota bene, dzisiaj rano wpłynęła na konto moja wypłata. I jak tu nie kochać
MLM, kiedy w każdej sytuacji życiowej można sobie poradzić i nikogo nie błagać
o wolne, opróżnić głowę i zająć się najważniejszymi sprawami.
Bo w MLM to ja decyduję o wszystkim, co oznacza przejęcie odpowiedzialności,
czego nie ma na etacie
Tam zawsze jest na kogo zwalić i odpowiedzialność i winę. Na kogo? Na szefa!
Ale moment…. Zarabia ten, kto tę odpowiedzialność bierze na siebie, a nie
zrzuca na innych.
Tu jest jedyna różnica. Nie da się jej ominąć, ani przeskoczyć.
I tak trochę prywaty wniosłam, aby ukazać, jak ważne jest dysponowanie własnym
czasem i budowanie dodatkowego zaplecza finansowego.
Potrzebujesz rozmowy, silnej osobowości i pokierowania we właściwą stronę - jesteś w najbardziej właściwym miejscu.
Kliknij na guzik, a potem wpisz: POTRZEBUJĘ WSPARCIA!


